FAJNA KSIĄŻKA

10 / 06 / 2023

Na tytuł, o którym chciałabym Wam dzisiaj napisać natknęłam się zupełnym przypadkiem, podczas jednej z wizyt w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha i - nie będę ukrywać - nie do końca wiedziałam, co kupuję. Chciałam po prostu skorzystać z okazji wizyty w tym miejscu (z Torunia to kawał drogi, więc nie wpadam często) i obkupiłam się japońską literaturą na zapas.

Ukochane równanie profesora to opowieść młodej gosposi, samotnie wychowującej kilkuletniego synka, która pewnego dnia zostaje skierowana przez zatrudniającą ją agencję do pracy w domu starego profesora matematyki. Mężczyzna nie należy do najłatwiejszych pracodawców, o czym świadczy spora rotacja na stanowisku kolejnych gospodyń pomagających mu w domu. Cierpi bowiem na specyficzny defekt, w wyniku którego nie jest w stanie zapamiętać więcej niż 80 minut bieżących wydarzeń. Po upływie tego czasu pamięć staruszka wraca do punktu zero, a on zapomina wszystko, czego w tym czasie doświadczył i każdego, kogo w tym czasie poznał.

Zagubiony w meandrach dawnych wspomnień i pułapce niepamięci, samotny mężczyzna oddaje się bez reszty jedynej stałej w swoim życiu, czyli matematyce. Za pomocą równań i rządzących nią prawideł tłumaczy otaczający go świat. Chętnie też dzieli się nim ze wszystkimi, którzy zechcą go wysłuchać, mogąc godzinami opowiadać o metafizycznej magii ukrytej w liczbach. Problem w tym, że nie bardzo ma komu. Takich dziwaków, jak on zwykliśmy bowiem uprzejmie unikać.

Gdy w życiu staruszka pojawia się nowa gosposia i jej syn, którzy na swój sposób są równie samotnymi, społecznymi wyrzutkami, obserwujemy, jak za sprawą uniwersalnego języka liczb i matematycznych równań rodzi się między nimi prawdziwa więź przywiązania. Widzimy, jak samotny do tej pory i zrezygnowany mężczyzna zaczyna budzić w sobie chęć życia, jak rodzi się w nim na nowo poczucie odpowiedzialności za innych, jak stara się na swój sposób tej odpowiedzialności sprostać, z jaką determinacją usiłuje pokonać własne ograniczenia i lęki, by uszczęśliwić osoby, które kocha i wreszcie, jak one tę miłość szczerze odwzajemniają.

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że Ukochane równanie profesora zachwyca spokojem i melodyjnością opisów. W pełni się z tym zgadzam. Narracja płynnie przechodzi tu od opisów zwykłej codzienności do coraz bardziej skomplikowanych tajemnic królowej nauk, które jesteśmy w stanie zrozumieć, nawet jeśli nie jesteśmy matematycznymi orłami. Obyczajowy kontekst, w którym są osadzone sprawia, że w lot łapiemy ich przesłanie i rozumiemy, że wykraczają daleko poza swoje matematyczne uniwersum, dotykając tajemnicy życia jako takiego. W tej krótkiej historii trojga pozornie niedopasowanych ludzi, pochodzących z różnych kręgów społecznych i będących na różnych etapach życia, jej autorka udziela nam cennej lekcji pokory i przypomina o tym, by cieszyć się drobnymi radościami życia. Przywraca wiarę w człowieka i pozostawia w sercu kojące uczucie spokoju.

W ślad za tym, co możemy przeczytać na stronie wydawcy polskiego przekładu, Ukochane równanie profesora Yōko Ogawy zostało wyróżnione pierwszą w historii nagrodą Hon’ya Taishō, przyznawaną przez japoński kolektyw księgarzy. Ta kameralna opowieść do dziś pozostaje bestsellerem i uznawana jest za jedną z najukochańszych powieści współczesnej Japonii.

Mimo setek kilometrów dzielących nas od Kraju Kwitnącej Wiśni i kulturowych różnic, jakie nas niewątpliwie dzielą, szczerze polecam Wam tę wzruszającą historię, która znalazła drogę do mojego serca, pokonując wszelkie możliwe granice!


Tytuł polski: Ukochane równanie profesora
Tytuł oryginalny: Hakase no Aishita Sūshiki
Autorka: Yōko Ogawa
Wydawnictwo: Tajfuny
Przełożyła: Anna Horikoshi
Rok wydania: Warszawa 2019

___________________________________

Artykuł nie powstał przy czyjejkolwiek współpracy 
i nie zawiera lokowania produktu. 
Jeśli kogoś lub coś nim promuję, to robię to z własnej, nieprzymuszonej woli.

Zdjęcia pochodzą w prywatnego archiwum autorki bloga. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Komentarze